9
Kwi
2018

Świadectwo Eugenii

Mam na imię Eugenia, mieszkam w Myczkowie.

17 czerwca 2015r. w Polańczyku w czasie Nabożeństwa z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie duchowe księża podchodzili do wiernych, modlili się i nakładali na nich ręce. Jeden z księży podszedł do mnie
i podczas modlitwy otrzymałam spoczynek w Duchu Świętym. Odczułam wtedy bardzo mocne bicie serca,
a z sercem już kilka lat miałam problem. Od czasu do czasu odczuwałam jego bardzo szybkie, nierównomierne i mocne bicie, czasem miałam także bóle w klatce piersiowej.

Na nabożeństwach często padają słowa, „że Pan będzie uzdrawiał”, czyli, że nie wszyscy zostają uzdrowieni od razu – tak też było w moim przypadku. Przez cały tydzień po powrocie z nabożeństwa odczuwałam jeszcze mocniejsze i bardziej nierównomierne bicie serca. Zastanawiałam się wtedy: „co się dzieje”,
ale przyjmowałam wszystko takim, jakie było i ciągle ufałam Panu.

Po tygodniu objawy całkowicie ustąpiły. Pan uzdrowił moje serce i do dziś nie mam z nim problemu.

Cztery dni później po wspomnianej Mszy Świętej o uzdrowienie i uwolnienie w Polańczyku otrzymałam kolejną łaskę. Będąc na Mszy Świętej w kościele w Myczkowie pierwszy raz w życiu miałam możliwość wysłuchania Mszy Św. bez rozproszeń. Dotychczas uczestnicząc we Mszy Świętej nigdy nie byłam na niej tak skupiona jak tego dnia. Wcześniej będąc na Mszy Św. zawsze przychodziły mi do głowy jakieś rozpraszające myśli. W tamtej chwili pomyślałam: „co się dzieje” – rozproszenia zostały jakby zablokowane. Zaczęłam się wtedy zastanawiać jak to jest możliwe. Tą wielką łaskę, którą udzielił mi Pan w tamtym momencie przyjęłam z niedowierzaniem. Pod koniec Mszy Św. odczułam wielką radość i pomyślałam sobie: Co Pan Bóg ma dla nas przygotowane i w tym samym momencie przestałam się bać śmierci, której tak bardzo się bałam.

Kolejną łaskę otrzymałam w 2016 r. w okresie Świąt Bożego Narodzenia. W czasie Komunii Świętej, gdy wierni śpiewali pieśń : „Cóż Ci Jezu damy” ja przyjęłam Komunię Świętą i pomyślałam sobie : cóż Ci Jezu dam, chciałabym śpiewać, ale nie mogę, bo byłam zachrypnięta. A z chrypką już kilka lat miałam problem
i zawsze wypadało to w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Wtedy na chwilę odczułam dziwną lekkość
w gardle, chrypka chwilowo zniknęła i mogłam zaśpiewać.

Za miesiąc, czyli 17 stycznia 2017 r. była kolejna Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie duchowe w Polańczyku, ale nie mogłam na nią pojechać, ponieważ byłam chora. Postanowiłam, że tę Mszę Św. wysłucham przez internet, jednak był wtedy problem z połączeniem. Pomyślałam sobie wtedy chciałabym tam być, a teraz nawet nie mogę wysłuchać transmisji przez internet. Po 25 min od rozpoczęcia się Mszy Św., naprawiono awarię i w końcu była już możliwość jej słuchania. Transmisja rozpoczęła się akurat od słów księdza: „są wśród słuchających tacy, którzy chcieli by tu być, ale nie mogą”. A ja tak bardzo pragnęłam tam być, a nie mogłam. Później podczas modlitwy o uzdrowienie, gdy ksiądz modlił się – poczułam ciepło w gardle, takie odczucie jakby ktoś je podgrzewał. Ciepło czułam aż do zakończenia Nabożeństwa. W tym momencie otrzymałam łaskę uzdrowienia gardła – zniknął mój problem z chrypką.

W tym samym roku, 17 listopada 2017 – otrzymałam kolejną łaskę, został uzdrowiony mój kręgosłup,
z którym miałam duży problem. Były i takie chwile, że moi bliscy musieli pomagać mi wstać z łóżka, bo nie mogłam tego zrobić o własnych siłach. Lekarz rodzinny zlecił mi wykonanie zdjęcia RTG kręgosłupa. Z opisu wynikało :

Będąc na Mszy Św. w Polańczyku ksiądz wypowiedział słowa, że Pan uzdrawia chory kręgosłup pewnej osobie, ale też dziś będzie Pan uzdrawiał wiele osób z chorym kręgosłupem. Na drugi dzień wstałam z łóżka i odczułam, że nie boli mnie już kręgosłup – zostałam uzdrowiona. Wypowiedziane słowa, że Pan będzie uzdrawiał wiele osób z chorym kręgosłupem tyczyły się też do mnie.

Panie nie wiem jak Ci mam dziękować, Ty dajesz więcej niż się spodziewamy.

 

Chciałabym jeszcze opowiedzieć o kilku znakach obecności Maryi i Jezusa w moim życiu :

–  kiedyś podczas smażenia placków ziemniaczanych, których jak wiadomo zapach rozchodzi się po całym mieszkaniu i nie czuć wtedy niczego innego, odczułam zapach pięknych róż zdałam sobie wtedy sprawę,
że zapach ten był oznaką Matki Bożej przy mnie w tamtym momencie,

– jakiś czas temu będąc w domu przy odmawianiu litanii do Serca Pana Jezusa odczułam krótkotrwały zapach siana, tak jak wcześniej odczułam zapach pięknych róż, zdziwiłam się wtedy bardzo i zaczęłam się zastanawiać skąd on się wziął, i w tym momencie w głowie pojawiła mi się myśl, że to znak od Pana Jezusa,

– kilka lat temu mój mąż zagubił prawo jazdy, wszędzie go wtedy szukaliśmy ale nigdzie nie mogliśmy go znaleźć. Po jakimś czasie, podczas czytania Pisma Świętego Pan poprzez wyraźny wewnętrzny głos podpowiedział mi gdzie mam szukać zagubionego prawa jazdy,

– kiedyś już po przeczytaniu dzienniczka Siostry Faustyny przypomniały mi się jej słowa: że jeżeli Pana Jezusa przyjmie się w Komunii Świętej jednego dnia to on jest Żywy w nas do dnia następnego
i w tym momencie odczułam kilkukrotne mocne uderzenie serca takie same jakich doznałam podczas spoczynku w Duchu Św. – przez co Pan Jezus dał mi oznakę tego, że jest żywy w moim sercu,

– Jakiś czas temu postanowiłam sobie, że w określone dni w tygodniu zacznę pościć w pewnej intencji, nie zakładając sobie wtedy jak długo będzie to trwało. I tak starałam się trwać w tym postanowieniu.
Po pewnym czasie gdy byłam na Nabożeństwie z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie w Polańczyku, a było to jednocześnie w dniu w którym pościłam ksiądz wypowiedział słowa : „posłuchajcie co Pan teraz chce Wam powiedzieć”. Usłyszałam wtedy głos w głębi mojej duszy, który przynaglał mnie do dalszego poszczenia. Zaczęła się toczyć wtedy we mnie walka, ponieważ odpowiadałam, że nie dam rady. Po powrocie do domu, po całym dniu poszczenia pomyślałam sobie: Panie Boże jeżeli mam nadal pościć, to daj mi taki znak, abym dzisiaj nie odczuwała głodu i rzeczywiście zamiast głodu czułam sytość – to był znak od Pana.

Ty Panie znasz moje myśli, dziękuję Ci, że mnie prowadzisz, ufam Ci bezgranicznie.

Dziękuję Ci Maryjo i Tobie Boże w Trójcy Jedyny, że żyję w tych czasach. Dziękuję za łaski, które otrzymuję każdego dnia i za ludzi których stawiasz na mojej drodze.